WYSTAWA W GMINNYM OSRODKU KULTURY - Św. Kinga w twórczości artystów pienińskich

 

Moim marzeniem było, aby jeszcze za mojego życia patronka Pienin Kinga została świętą, i tak się stało - wyznaje autorka prac malarskich Krystyna Aleksander, jedna z wielu pienińskich artystów, którzy wzięli dział w wystawie pn. Św. Kinga w twórczości artystów pienińskich. Wernisaż odbył się w sali wstaw Gminnego Centrum Kultury. Wystawę przygotowaną przez instruktora GCK Zofię Klimczak otworzył Janusz Tybur, prezes niedawno powstałego Stowarzyszenia Artystów Pienińskich. Jest ona częścią programu przyszłotygodniowej cyklicznej imprezy kulturalnej pn. Pierścień św. Kingi organizowanej przez Małopolski Instytut Kultury, także w Bochni, Starym Sączu, Dębnie i Wieliczce.


Święta Kinga zawsze inspirowała twórców, zwłaszcza twórców ludowych, którzy do dziś podtrzymują tą tradycję i pokazują św. Kingę z jej atrybutami. Na wielu obrazach i rzeźbach przedstawiona jest , jako człowiek - z radościami i troskami - mówił Janusz Tybur. Prace wystawili: Jolanta i Janusz Tyburowie, Maria i Stanisław Czepielowie, Krystyna Aleksander, Elżbieta Adamczyk, Klaudia Jankowska, Stanisław Górecki, Irena Aksamit, Helena Aksamit, Anna Oleś i Henryk Zachwieja.


W Krościenku można napotkać wiele śladów pobytu św. Kingi, która w raz z klaryskami zakonu w Starym Sączu uciekała przed ordą tatarska i schroniła się w warowni na Zamkowej Górze. Przy końcu "starej drogi szczawnickiej" pod "Ociemnym" stoi murowana, częściowo drewniana kapliczka wzniesiona w 1860 roku przez miejscowych górali. Długo biło tu cudowne źródełko, według wierzeń, mające leczyć choroby oczu oraz znajdował się kamień z odciskiem stopy św. Kingi. Dawniej miejsce to było tajemnicze i mało kto je odwiedzał. Wieczorami pojawiały się znienacka ogniki, tajemnicze szepty i wycie wilków. Ale to już przeszłość i dziś mało kto o tym pamięta, poza starszym pokoleniem górali. Obok ruin pustelni na Zamkowej Górze w rocie skalnej umieszczona jest naturalnej wielkości rzeźba św. Kingi. Co roku 24 lipca odbywa się do sanktuarium procesja i odprawiana jest msza święta. W procesji uczestniczy bardzo wielu mieszkańców i turystów, chcących złożyć hołd patronce Pienin i Krościenka.



W samym Krościenku i w całej gminie turysta może napotkać niewielkie kapliczki na domach z rzeźbami i malowidłami św. Kingi. Żyje na do dziś w serach i umysłach mieszkańców, którzy chcą - jak głosi legenda- wymazać niechlubne zachowanie swoich przodków którzy mieli odmówić Jej pomocy podczas przeprawy przez Dunajec podczas ucieczki przed Tatarami.

Stanisław Zachwieja