[Rozmiar: 17852 bajtów]
[Rozmiar: 18050 bajtów]



Odszedł ten, który kochał Pieniny

Franciszek Kolkowicz nie żyje... Śmiertelny zawał dopadł Go 6 czerwca br. na wernisażu wspólnej z żoną Krystyną wystawy w szczawnickiej „Eglander Caffe”.
Z pewnością parę dni wcześniej wieszał jeszcze przygotowane do ekspozycji prace, wspinał się po drabinie, jak czynił to często i chętnie podczas organizacji wystaw swoich koleżanek czy kolegów, wiązał, przybijał...

Przed 25 laty zakładał szczawnicki Oddział TPSP w Nowym Sączu, w 2008 r. pierwszą pienińską organizację artystyczną, której nazwa – Stowarzyszenie Artystów Pienińskich – pochodzi od Niego, i której legitymację nr 001 nosił z dumą. Nikt, tak jak On bowiem, nie rozumiał potrzeby scalenia rodzimego środowiska artystycznego i działania na własny rachunek.

Uczestniczył bodaj we wszystkich wystawach organizowanych przez Stowarzyszenie Artystów Pienińskich oraz pieniński oddział TPSP, chętnie i z żarliwością dyskutując na wernisażach o walorach artystycznych prezentowanych prac, nie brakowało Go też nigdy na nielicznych plenerach i spotkaniach okolicznościowych a Jego znajomość języka słowackiego doprowadziła do zawarcia owocnych umów i porozumień z liptowskimi środowiskami twórczymi.

Kochał Pieniny. Akwarele i pastele Franciszka Kolkowicza stanowią bezsprzecznie kanon pienińskiego malarstwa w tych technikach, a Jego szkicowniki zawierają bogaty materiał na wiele jeszcze prac, bo jak mawiał, tematów pienińskich do malowania nigdy mu nie zabraknie. Szkoda tylko, że ich już nie zobaczymy...